POCZĄTKI RADIOLOGII

Odkrycie promieni rentgenowskich

      O niezwykłym odkryciu, które w znaczący sposób zmieniło medycynę, świat dowiedział się 5 stycznia 1896 r. W wiedeńskim dzienniku „Die Presse” poinformowano wówczas, że profesor fizyki, Uniwersytetu w Wurtzburgu (Niemcy), Wilhelm Roentgen, odkrył nowy rodzaj promieniowania dzięki któremu stało się możliwe bezinwazyjne obrazowanie ciała ludzkiego.

 

 

      Jednak wszystko to, co doprowadziło do przełomowego odkrycia, zaczęło się znacznie wcześniej i to w dodatku od szklanej rurki. W połowie lat pięćdziesiątych XIX w., niemiecki fizyk i szklarz, Heinrich Geisler opracował sposób wtapiania elektrod metalowych w szkło a także skonstruował nowy rodzaj pompy próżniowej, w której tłokiem był słup rtęci. Pompa ta, udoskonalona przez niemieckiego fizyka Augusta Toeplera w 1865 r., pozwalała uzyskiwać znacząco niskie ciśnienia. Rurki Geislera z zatopionymi wewnątrz elektrodami z platyny wypełnione były gazem, który pod wpływem wysokiego napięcia przyłożonego do elektrod emitował barwne promieniowanie, stanowiły więc wdzięczny obiekt zainteresowań fizyków w wielu laboratoriach. Aparatura do badania wyładowań elektrycznych w gazach rozrzedzonych była nieskomplikowana, a piękne barwy świecących gazów cieszyły oko.

      Wielki rozgłos w tamtym czasie zdobyły badania przeprowadzone przez angielskiego fizyka i chemika Williama Crookesa. Używał on zmodyfikowanej rurki Geislera, którą, od jego nazwiska, nazwano rurką Crookesa. Urządzenie to służyło do doświadczeń przeprowadzanych przez czołowych fizyków tamtych czasów, takich jak Johann Hittorf, Heinrich Hertz, James Maxwell, Philipp Lenard. Stwierdzono, że gdy ciśnienie gazu w szklanej rurze zmniejszało się, świecenie przy katodzie wydłużało się i wtedy w okolicy katody na szklanej bańce rurki pojawiało się dodatkowe światło. W 1876 r., Eugen Goldstein przekonany, że katoda jest źródłem tego promieniowania nadał promieniom nazwę Kathodenstrahlen  czyli promienie katodowe.

      W drugiej połowie XIX w. powstały dwa modele opisujące promienie katodowe, a naukowcy podzielili się na dwa przeciwne obozy. Jedni byli zwolennikami korpuskularnego, a drudzy falowego modelu. Aby zdobyć dowody przemawiające za jednym bądź drugim poglądem badacze przeprowadzili wiele interesujących eksperymentów, dzięki którym poznano właściwości badanych promieni. Ostatecznie charakter korpuskularny promieni katodowych określił w 1897 r. Joseph John Thomson. Stwierdził, że są one strumieniem cząstek o ładunku ujemnym powstających w czasie wyładowań elektrycznych w rozrzedzonych gazach i że są emitowane przez katodę. Cząstki te nazwano później elektronami. Odkrycie Thompsona spowodowało porzucenie koncepcji o niepodzielności atomu.

     Wielkie zasługi w badaniu promieni katodowych położył niemiecki fizyk, Philip Lenard i to właśnie on zainteresował nimi Wilhelma Roentgena. Badając właściwości promieni katodowych Röntgen postanowił sprawdzić czy przechodzą również przez zwykłą szklaną ściankę. W tym celu rozpoczął doświadczenia z rurką Hittorfa. Owinął ją czarnym papierem, a aby wyeliminować inne źródła światła, pozasłaniał wszystkie okna w laboratorium, chcąc przeprowadzić doświadczenie w zupełnej ciemności. Następnie włączył induktor o napięciu 40 do 60 tysięcy V. W tym momencie rozjaśnił się samoistnie zielonkawym blaskiem, ustawiony przez przypadek w pobliżu, kartonowy ekran fluorescencyjny (powleczony platynocyjankiem baru). Roentgen wiedział, że świecenia ekranu nie mogły spowodować promienie katodowe, ponieważ już wtedy ustalono, że  zatrzymuje je warstwa powietrza grubości zaledwie kilkunastu centymetrów. W tym przypadku fluoryzujący ekran znajdował się co najmniej w odległości metra od rurki.  Nie było to też światło widzialne, bo papierowa osłona zatrzymywałaby je. Aby ustalić źródło świecenia, Röntgen wziął wspomniany ekran do ręki i przybliżył go do rurki. Świecenie się nasiliło, a on nagle zobaczył na tle ekranu kości własnej ręki, w której go trzymał. Roentgen uznał, że zaobserwowane zjawisko jest wynikiem działania nieznanego rodzaju promieniowania a nie promieni katodowych.  W ten sposób, 8 listopada 1895 r., nastąpiło odkrycie promieni przenikających ludzkie ciało. Nowy rodzaj niewidzialnych promieni odkrywca nazwał promieniami X.

     Odkrycie jakiego dokonał Roentgen było dla niego tak niezwykłe, że eksperymenty w których chciał uzyskać pewność istnienia nowego promieniowania całkowicie go pochłonęły. Chciał także stwierdzić jego właściwości. Będąc uznanym naukowcem nie chciał narazić się na śmieszność gdyby to co zaobserwował okazało się, jak powiedział sam odkrywca - „złudzeniem”. Dopiero 22 grudnia 1895 r. zdecydował się na udokumentowanie odkrycia przez wykonanie zdjęcia na materiale światłoczułym. Zdjęcie to wykonał osobiście. Przedstawiało ono lewą rękę (z pierścieniem) Berthy Röntgen, żony uczonego. Zdjęcie, nazwane przez Roentgena  skiagramem (od greckiego słowa oznaczającego cień) uzyskano przez kilkunastominutowe naświetlanie płyty fotograficznej promieniami emitowanymi z lampy próżniowej (Hittorfa).  Podobno Berta Roentgen, gdy obejrzała swoją rękę w promieniach X, stwierdziła „zobaczyłam własną śmierć” i nigdy już nie weszła do laboratorium męża.

     Na podstawie ponad miesięcznych doświadczeń Roentgen przygotował artykuł pt. Ueber eine neue Art. von  Strahlen. Vorlaufige Mitteilung (O nowym rodzaju promieniowania. Tymczasowy komunikat). Złożył go, 28 grudnia 1895 r., sekretarzowi Towarzystwa Fizyczno-Medycznego w Wurzburgu. Rozumiejąc wagę odkrycia, ten przekazał natychmiast tekst do druku w lokalnym czasopiśmie naukowym „Sitzungs-Berichte der Physikalisch-medicinischen Gesellschaft zu Wurzburg”. Już 1 stycznia 1896 r. Roentgen otrzymał odbitki swojego artykułu. Posłał je razem z życzeniami noworocznymi  do zaprzyjaźnionych fizyków w Europie i Ameryce. Jedna z odbitek trafiła do Wiednia do rąk austriackiego fizyka Franza Exnera, który przedstawił go grupie tamtejszych naukowców. Wśród nich był fizyk Ernst Lecher. Na podstawie komunikatu przygotował krótki artykuł dla wiedeńskiego dziennika „Die Presse” (ojciec Lechera był wydawcą tego pisma). Artykuł ukazał się 5 stycznia 1896 r. obwieszczając światu wielkie odkrycie. Nieco wcześniej, bo 4 stycznia odbitka przesłana do Berlina była dyskutowana na zebraniu Towarzystwa Fizyków Berlińskich. Była to pierwsza publiczna prezentacja odkrycia.        

     Warto zwrócić uwagę, że komunikat Roentgena przedstawiał odkrycie w bardzo prosty i poglądowy sposób bez analizy fizycznej zjawiska. Pozwoliło to pisać o  nowych promieniach  równie prosto i w ten sposób popularyzować wprowadzenie ich do praktyki klinicznej.

     W dniu 13 stycznia 1896 r., Roentgen zaprezentował swoje odkrycie przed cesarzem Prus Wilhelmem II, za co został odznaczony orderem królewskim korony II klasy.  Zaraz potem, 23 stycznia 1896 r., odbył się słynny wykład na Uniwersytecie w Wurzburgu, który zgromadził wybitnych naukowców.  Właśnie wtedy Roentgen opowiedział o swoim odkryciu. Wyjaśnił dlaczego nie od razu ujawnił przed światem to co odkrył: „Wielokrotnie go (eksperyment – przyp. autora) powtarzałem, aby przekonać się, że to nie jest złudzenie. Żyłem w tym czasie jak w szoku, powtarzając wielokrotnie swoje obserwacje”. Na zakończenie wykładu, Roentgen zaproponował wykonanie zdjęcia ręki słynnemu anatomowi Rudolfowi Albertowi von Kollikerowi, który wyraził zgodę. Zdjęcie wypadło znakomicie, więc  na fali powszechnego aplauzu Kolliker zaproponował, aby nowe promienie nazwać promieniami Roentgena. Już wtedy zdano sobie sprawę, że przedstawione odkrycie będzie jednym z najważniejszych kamieni milowych w rozwoju medycyny.

      Po upublicznieniu wiadomości o odkryciu Roentgena (artykuł w "Die Presse" z 5 stycznia 1896 r.), w światowych mediach zawrzało – wszyscy pisali o sensacji jaka się wydarzyła. Pierwsze doniesienia, pojawiały się w światowej prasie codziennej, a także w czasopismach technicznych i medycznych: „Daily Chronicie” – 6 stycznia,  “The New York Sun” –  6 stycznia, “The London Evening Standard” – 7 stycznia, “Pester Lloyd” – 7 stycznia, “The Manchestr Guardian” – 7 stycznia, “Berliner Tageblatt” – 8 stycznia, “New York Electrical Engineer Electrician” – 8 stycznia, “The Lancet” – 11 stycznia, “New York Medical Record” – 11 stycznia,  “Hospitall Gazette” – 11 stycznia, “La Meuse” – 11 stycznia, “Medical Times” – 11 stycznia,  “Le Matin” – 13 stycznia, “The New York Times” – 12 stycznia, “The Nature” – 16 stycznia. Pełne tłumaczenie artykułu Roentgena na obcy język (angielski) ukazało po raz pierwszy 23 stycznia 1896 r., w renomowanym czasopiśmie "Nature".

     Otto Glasser w książce „Wilhelm Conrad Roentgen und die Geschichte der Roentgenslrastrahlen” wykazał, że w samym 1896 r., na świecie ukazało się ponad 1000 artykułów naukowych i 49 książek tematycznie związanych z odkryciem promieni X.

     Po pierwszych publikacjach i analizie zjawiska,  zdano sobie także sprawę z faktu, że przez wiele lat przed odkryciem Roentgena - w różnego rodzaju „rurkach” - oprócz promieniowania katodowego, było także wytwarzane promieniowanie X. Co więcej, przynajmniej kilku badaczy było bardzo blisko odkrycia nowych promieni. 22 lutego 1890 r., angielski fizyk Artur Goodspeed demonstrował działanie lampy Crooksa fotografowi Williamowi Janingsowi. Ten ostatni przypadkowo położył na płycie fotograficznej dwie monety. Po wywołaniu płyty, stwierdzono obecność dwóch okrągłych cieni. Goodspeed nie pomyślał jednak, że były one spowodowane działaniem nieznanego promieniowania. Po odkryciu Roentgena odnalazł to zdjęcie, które wcześniej odrzucił jako artefakt. Szanse na odkrycie miał także William Crookes. W czasie swoich eksperymentów, kładł czasami drewniane kasety z nienaświetlonymi kliszami fotograficznymi na stole, na którym znajdowała się jego lampa próżniowa. Kiedyś użył ich do innych eksperymentów i po wywołaniu zauważył na nich dziwne cienie. Nigdy nie przyszło mu do głowy, że klisze, chronione przed widzialnym światłem w drewnianym pojemniku, mogły zostać prześwietlone niewidzialnymi promieniami, zdolnymi przeniknąć przez drewnianą osłonę. Wysłał nawet do wytwórcy (firma Ilford) pismo z zażaleniem, że ten dostarczył mu uszkodzone klisze. Bliski odkrycia był także Philipp Lenard  w czasie eksperymentów przeprowadzanych w latach1888 i 1893.

     Na podstawie publikacji o odkryciu Roentgena, na całym świecie zaczęto powtarzać jego eksperyment. Było to o tyle łatwe, że elementy z których składała się aparatura do generowania obrazów rentgenowskich była ogólnie dostępna, nawet w gimnazjach (rurka Crookesa, induktor Ruhmkorffa, pompa próżniowa, bateria). Prawdopodobnie, jako pierwszy, powtórzył eksperyment Roentgena szkocki inżynier Alan Cambell Swington wykonując zdjęcie rtg własnej ręki w dniu 7 stycznia 1896 r..

 

Początki radiologii na ziemiach polskich

    W czasie kiedy Roentgen dokonał swojego epokowego odkrycia, Polska nie istniała jako organizm państwowy, podzielona pomiędzy sąsiednie Austrię, Prusy i Rosję. Polacy, jakkolwiek pozbawieni własnych instytucji państwowych zachowali swój język, wiarę i narodową tradycję. Mimo zaborów kwitła polska sztuka, literatura, muzyka, a także nauka i życie gospodarcze. Głównymi ośrodkami polskości były następujące miasta: w zaborze rosyjskim - Warszawa i Wilno, w pruskim - Poznań, a w austriackim Kraków i Lwów.     

    Trzy dni po artykule w wiedeńskim „Die Presse”, w którym po raz pierwszy poinformowano o promieniach X, informacje o odkryciu nowego rodzaju promieniowania, zamieściły pisma codzienne w Krakowie, Lwowie i Warszawie.

 

 

     W krakowskim „Czasie”, 8 stycznia1896 r., zamieszczono na trzeciej stronie, krótką notatkę zatytułowaną  „Sensacyjne odkrycie”. Powołując się na wiedeński „Die Presse” napisano, że Roentgen przekonał się, że „rurka szklana w której znajduje się próżnia wysyła pod wpływem wyładowań elektrycznych oprócz światła, jeszcze promienie dla oka niewidzialne, dotąd nie odkryte i wskutek tego  nie badane”. Podano także, że „promienie te mają własność, że „przechodzą przez ciała nieprzeźroczyste”, a w ten sposób „można jakiś przedmiot umieszczony za ścianą drewnianą a oświetlony taką nurką, obfotografować tak, jak gdyby żadnej przeszkody nie było”. Spekulowano przy tym, że – „Domy drewniane nie mogłyby mieć żadnych tajemnic, gdyż ściany ich nie oparłyby się potędze ciekawskiego, czy zainteresowanego fotografa; zatem idzie niechęć do takich mieszkań a następne, deprecjacja. Bo któżby chciał mieszkać w przeźroczystym domu”. Autorzy notatki wskazali również zastosowanie dla najnowszej zdobyczy z dziedziny fotografii – „Gdyby to było prawdą, znalazłoby to niezmiernie obszerne zastosowanie. Tak na przykład: w razie jakiegoś skomplikowanego złamania kości potrzebowałby chirurg tylko obfotografować uszkodzone miejsce aby najdokładniej się poinformować o położeniu odłamków kości. Podobnie gdyby jakieś obce ciało , kula odłamek granatu itd.  było w ranie”. Ponieważ wiadomość była rzeczywiście sensacyjna, na koniec podano – „Takie wiadomości mające krążyć w uczonych kołach fachowych wiedeńskich podaje Presse zastrzegając się, że rzecz choć wygląda na prima aprilis, lecz jest w kołach poważnych poważnie traktowana”. Notatka kończy się stwierdzeniem – „Ze względu, że rzecz, gdyby się sprawdziła, byłaby odkryciem niezmiernej wagi, podajemy tę fantastycznie wyglądającą wiadomość zupełnie przedmiotowo, wstrzymując się od komentarzy, które z kół fachowych zapewne wyjdą”.

     W „Gazecie Lwowskiej” notkę „Sensacyjny wynalazek” zamieszczono na stronie czwartej. Napisano tam, że „wynalazek wywołał w sferach naukowych wiedeńskich niebywałe wrażenie” a także, że „oddać może ważne usługi w chirurgii i anatomii”.  Podobnej treści notatka (wszystkie były mniej lub bardziej dokładnym tłumaczeniem informacji z „Die Presse”) ukazała się w warszawskim dzienniku „Słowo”, gdzie przytoczono wyżej cytowane informacje.

     Zaraz po pierwszych informacjach, w  kolejnych dniach, w polskojęzycznej prasie w  Krakowie, Lwowie, Poznaniu,  Warszawie i w Wilnie pojawiło się wiele publikacji na ten temat nowego odkrycia. Trzeba zdać sobie sprawę, że polskie artykuły ukazywały się w tym samym czasie co w renomowanych czasopismach na świecie. Pełny artykuł Roentgena w polskim tłumaczeniu dokonanym przez Stanisława Srebrnego, ukazał się 31 stycznia 1896 r., nakładem księgarni Paprockiego (Warszawa), zaledwie tydzień później niż jego angielskie tłumaczenie w renomowanym czasopiśmie  „Nature”.

     Podobnie jak na całym świecie, tak i na ziemiach polskich, bezpośrednio po ogłoszeniu odkrycia nowych promieni, zaczęto powtarzać eksperyment Roentgena. Pierwsze zdjęcia rentgenowskie, wykonał fizyk i chemik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Karol Olszewski,  w okresie pomiędzy 8 a 17 stycznia, czyli bezpośrednio po ogłoszeniu sensacyjnych wiadomości.

 

 

     Zachowała się fotografia jaszczurki z brązu na której odwrocie znajduje się komentarz: "Pierwsza fotografia Rentgenowska, robiona w Polsce w ogóle, a w szczególności w Krakowie, przez prof. Olszewskiego w r.1895/6 (autor miał na myśli rok akademicki - przyp. autora). Był to przycisk brązowy w kształcie jaszczurki fotografowane naw skroś deski drewnianej, przy użyciu zwykłej rurki Pluckerowskiej, silnie ewakuowanej".

 

 

     Po udanych eksperymentach z różnymi przedmiotami, Olszewski wykonał zdjęcie rentgenowskie ręki swojego asystenta, Tadeusza Estreichera z pierścionkami na palcach. W odręcznym opisie tej zachowanej fotografii znajdujemy rysunek (schemat) rurki, za pomocą której uzyskano promienie X oraz tekst napisany przez Estreichera: "Ekspozycja trwała około pięciu kwadransów, za pomocą zwykłej rurki o katodzie płaskiej; rurka była połączona na stałe z pompką rtęciową Geisslerowską nader starego i niedołężnego systemu, gdyż w innych warunkach nie było trwałe. Rurka była b prymitywna, roboty mechanika uniwersyteckiego, Grodziskiego".

 

 

     Zachował się także komentarz autorstwa innego asystenta, Drozdowskiego, do tego badania: "To zdjęcie Roentgena zrobił Olszewski bezpośrednio po odkryciu promieni a parę dni po ogłoszeniu tego faktu przez pisma codzienne. Sporządził mianowicie rurkę Roentgena oczywiście bardzo prymitywną i zasilając ją prądem elektr. z induktora niedużego, jaki był pod ręką, eksperymentował kilka godzin. Podczas tego pompowało się powietrze poprawiając ssącą się próżnię pompą Toeplera".

     Pionierskie doświadczenia radiologiczne Olszewskiego zostały opisane w Dzienniku „Czas” 21 stycznia 1896 r.. W notatce można przeczytać, że – „Doświadczenia Roentgena nad fotografowaniem metali na wskroś ciał nieprzeźroczystych jak na przykład drzewo, powtarzane były i na naszym Uniwersytecie, w Zakładzie Chemicznym przez prof. Olszewskiego”. „Płytka fotograficzna, znajdująca się w zamkniętej kasetce, na której spoczywało jeszcze masywne drewniane pudełko z ciężarkami mosiężnymi i platynowymi, została wsunięta, a cały ten pakunek został wystawiony na działanie promieni powyżej opisanego aparatu; po długiej (blisko dwugodzinnej) expozycyi wywołał prof. Olszewski na kliszy obraz, który choć słaby, rzeczywiście wystąpił. Znacznie lepiej wypadła fotografia przycisku brązowego, w kształcie jaszczurki… obraz wypadł zupełnie dobrze, tak, że widać każdy palec u nogi, rozczłonkowanie ogona itd.”

     W tym samym czasie, w pierwszej połowie stycznia 1896 r., w szwajcarskim Davos, udane zdjęcia rtg wykonał Polak, fotograf, Adam Rzewuski. Laboratorium fotograficzne Rzewuskiego, w którym wykonał pierwsze w Szwajcarii zdjęcia rtg, przekształcono w gabinet, a potem w instytut rentgenowski. Rzewuski zakładał pracownie rtg w wielu miastach w Szwajcarii, a także organizował kursy dla lekarzy i techników. Został honorowym obywatelem Davos i członkiem honorowym tamtejszego Towarzystwa Lekarskiego. Z kolei, we Lwowie, w Towarzystwie Lekarskim, 28 stycznia 1896 r. profesor fizyki Ignacy Zakrzewski  wygłosił wykład na którym zaprezentował własne zdjęcia rentgenowskie busoli. W tym samym czasie, we Lwowie, podobne eksperymenty prowadzili Czesław Badaszewski oraz Zygmunt Korosteński. 

     W dniu 18 lutego 1896 r. na zebraniu Warszawskiego Towarzystwa Lekarskiego, fizyk Wiktor Biernacki wygłosił wykład na temat promieni X, na którym przedstawił  własne zdjęcia rentgenowskie wykonane 25 stycznia 1896 r. Na podstawie własnych doświadczeń, Biernacki zaproponował użycie przesłon w aparacie rentgenowskim.

     Pierwsze zdjęcia rentgenowskie w poznaniu zostały wykonane 14 lub 15 stycznia przez niemieckiego fotografa Maxa Jaffe, który użył aparatury udostępnionej przez Eduarda Kaergera, nauczyciela matematyki w Koniglisches Berger-Realgymnasium. Zdjęcia te zademonstrował Richard Neuhaus na posiedzeniu Berlińskiego Towarzystwa Lekarskiego. Ze strony polskiej, pierwsze próby w Poznaniu, podjął chirurg Tomasz Drobnik. EWfekty swoich nieudanych badań przedstawił na zebraniu, które odbyło się 7 lutego 1896 r. Drobnik zaprezentował na nim również zdjęcia niemieckich kolegów z Poznańskiego Towarzystwa Fotograficznego.

     Pierwsza demonstracja promieni X w Wilnie została przeprowadzona 6 kwietnia 1896 r.  przez fizyka Maxa Resnera, który przybył z Sankt Petersburga na zaproszenie Wileńskiego Towarzystwa Medycznego.

     Pierwsze polskie eksperymenty z promieniami X miały zaspokoić ciekawość i potwierdzić odkrycie Roentgena. Wydarzenia związane z tym nowym odkryciem były na tyle ważne, że prasa codzienna dokumentowała je na bieżąco dodając do nich często posmak niezwykłości. Artykuły te popularyzowały nową metodę, również w środowisku medycznym. W tym kontekście ważne było doniesienie w „Czasie” z dnia 23 stycznia 1896 r. w którym opisano zastosowanie promieni X w praktyce klinicznej – „Z Wiednia telegrafują nam: prof. Mosetig robił przy dwóch operacyach doświadczenia z promieniami Roentgena, które wydały doskonałe rezultaty. Obrazy fotograficzne okazują z największą dokładnością i wyraźnie uszkodzenie lewej ręki spowodowane postrzałem z rewolweru i zupełnie i zupełnie wyraźnie wskazują miejsca w których kula utkwiła. U drugiej operowanej osoby (dziewczynki), wykazała fotografia z największą dokładnością zmiany w lewej nodze, przez co można ściśle oznaczyć miejsce, które należy operować. W ten sposób udowodniono przydatność promieni X w praktyce klinicznej, co szczególnie zainteresowało środowisko medyczne.           Wśród lekarzy, którzy zwrócili uwagę na nowe odkrycie, był chirurg, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Alfred Obaliński. Zwrócił się on do Olszewskiego z prośbą o wykonanie badania radiologicznego dla celów klinicznych. Na oddział chirurgii, którym kierował, zgłosił się bowiem pacjent z silnym obrzękiem lewego stawu łokciowego po urazie. Postanowiono wykonać badanie radiologiczne celem rozstrzygnięcia przyczyny schorzenia. Zadania tego podjął się Karol Olszewski ze swym asystentem Tadeuszem Estreicherem i Janem Siedleckim, sekundariuszem Szpitala św. Łazarza. By wybrać optymalne warunki badania najpierw wykonano próbne zdjęcie stawu zdrowego osobnika, po czym stwierdzono, że aby otrzymać właściwy obraz należy wykonać 2,5-godzinną ekspozycję. Wykonane zdjęcie uwidoczniło zwichnięcie w stawie łokciowym u pacjenta.

 

     Tadeusz Estreicher tak opisał to historyczne badanie: "zdjęcie trwało siedem kwadransów; ręka nieszczęśliwego objektu (experimentum in anima viti) była za pomocą opasek z blachy przyśrubowana do stołu i w ten sposób unieruchomiona. Z powodu nie istnienia w owym czasie specjalnych rurek rontgenowskich do prześwietlania, używano rurki bardzo prymitywnej, z katodą okrągła płaską; rurka ta była połączona z pompą rtęciową Geisslera i to bardzo starego systemu (rezerwuar szklany a kurek metalowy) wypożyczoną z Zakładu Fizycznego i podczas zdjęcia musiał ją piszący to systematycznie i stale wypompowywać, inaczej ciśnienie wciąż wzrastało i promienie Rontgena ustawały." Dodał też: "Jest to pierwsza w Krakowie i całej Polsce fotografia rentgenowska do celów klinicznych zrobiona w I Zakładzie Chemicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, w początku roku 1896".  Wyniki tego badania, a także rezultaty całomiesięcznych eksperymentów z promieniami X, Olszewski przedstawił w dniu 11 lutego 1896 r. na posiedzeniu Towarzystwa Przyjaciół im Kopernika w sali Zakładu Chemicznego UJ. Dwa dni później, 13 lutego, Siedlecki, na zebraniu naukowym lekarzy szpila im. św. Łazarza, omówił medyczne aspekty zastosowania promieni X.

 



     22 lutego 1896 r. w "Przeglądzie Lekarskim" ukazał się pierwszy polski naukowy artykuł z dziedziny radiologii „O zużytkowaniu promieni Roentgena w celach diagnostycznych”. Jego autorem był Alfred Obaliński. Opisując sposób otrzymywania promieni X, Obaliński stwierdził, że „Dla nas chirurgów wystarczy na teraz wiedzieć, że zapomocą silnego przyrządu Ruhmkoffa można otrzymać w przeciągu 25-60 minut na płytce fotograficznej, umieszczonej w szczelnie zamkniętej szkatułce drewnianej odbicie tego ciała, któreśmy położyli między źródłem promieni Roentgenowskich a ową szkatułką i że do ciał najmniej przepuszczających owe promienie należą oprócz metali połączenia wapniu a więc kości”. Otrzymany obraz badania, ilustrujący artykuł, Obaliński skomentował następująco – „Załączone tu odbicie otrzymanej fotografii daje najlepsze wyobrażenie o ułatwieniu, jakiegośmy doznali w ostatecznem rozpoznaniu zwichnięcia obu kości przedramienia ku tyłowi i na tej podstawie zabrałem się do odprowadzenia ich na swoje miejsce, czego dokonałem w narkozie chloroformowej”.

     Analizując powyższe fakty można stwierdzić, że Karol Olszewski był pierwszym Polakiem, który wykonał udane radiogramy (zachowały się do dnia dzisiejszego) i w ten sposób otworzył historię polskiej radiologii. Należy podkreślić, że zdjęcia rentgenowskie Olszewskiego powstały w pierwszych dniach po ogłoszeniu odkrycia Roentgena co stawia polskiego uczonego w gronie pionierów światowej radiologii.  Zarówno pierwsze polskie zdjęcie rtg, jak i pierwsze polskie, kliniczne badanie rtg zostały wykonane w Zakładzie Chemicznym UJ, którego był dyrektorem. Zakład mieścił się wówczas w budynku obecnego Collegium Wróblewskiego UJ przy ulicy, która dziś nosi imię Olszewskiego. 1 czerwca 2016 r., by uczcić to ważne dla krakowskiej i polskiej medycyny wydarzenie, w jego 120 rocznicę, na fasadzie budynku Collegium Wróblewskiego UJ odsłonięto pamiątkową tablicę.

 

 autor: Andrzej Urbanik